Zaręczyny, a ja mam obawy!!!

Lusia28
Dominator
Posty: 2611
Rejestracja: 18 sty 2017, 14:14

Re: Zaręczyny, a ja mam obawy!!!

Postautor: Lusia28 » 27 lut 2017, 13:58

Miriam pisze:Zaręczyny, to jeszcze nie ślub. Można chodzić w narzeczeństwie i kilka lat, to jest czas się zastanowić ;)


ale jeśli człowiek już ma dylematy, to po co w tym narzeczeństwie chodzić?

TomBrown
Dominator
Posty: 3716
Rejestracja: 27 paź 2016, 10:54

Re: Zaręczyny, a ja mam obawy!!!

Postautor: TomBrown » 18 mar 2017, 13:36

Lusia28 pisze:
Miriam pisze:Zaręczyny, to jeszcze nie ślub. Można chodzić w narzeczeństwie i kilka lat, to jest czas się zastanowić ;)


ale jeśli człowiek już ma dylematy, to po co w tym narzeczeństwie chodzić?

problemem jest, że w naszym społeczeństwie utarło się, że jak zaręczyny to już trzeba wyznaczyć datę ślubu

Lusia28
Dominator
Posty: 2611
Rejestracja: 18 sty 2017, 14:14

Re: Zaręczyny, a ja mam obawy!!!

Postautor: Lusia28 » 19 mar 2017, 20:29

TomBrown pisze:
Lusia28 pisze:
Miriam pisze:Zaręczyny, to jeszcze nie ślub. Można chodzić w narzeczeństwie i kilka lat, to jest czas się zastanowić ;)


ale jeśli człowiek już ma dylematy, to po co w tym narzeczeństwie chodzić?

problemem jest, że w naszym społeczeństwie utarło się, że jak zaręczyny to już trzeba wyznaczyć datę ślubu


no ale jesli ktoś nie myśli o ślubie, to po co się zaręczać. ja mojemu powiedzialam, że już nigdy więcej ślubu nie wezmę, więc jakby przyszedł z pierśionkiem to wiadomo ze bym powiedziala niee. bo co lepiej slychać narzeczony niż facet

TomBrown
Dominator
Posty: 3716
Rejestracja: 27 paź 2016, 10:54

Re: Zaręczyny, a ja mam obawy!!!

Postautor: TomBrown » 20 mar 2017, 11:27

Lusia28 pisze:
TomBrown pisze:
Lusia28 pisze:
Miriam pisze:Zaręczyny, to jeszcze nie ślub. Można chodzić w narzeczeństwie i kilka lat, to jest czas się zastanowić ;)


ale jeśli człowiek już ma dylematy, to po co w tym narzeczeństwie chodzić?

problemem jest, że w naszym społeczeństwie utarło się, że jak zaręczyny to już trzeba wyznaczyć datę ślubu


no ale jesli ktoś nie myśli o ślubie, to po co się zaręczać. ja mojemu powiedzialam, że już nigdy więcej ślubu nie wezmę, więc jakby przyszedł z pierśionkiem to wiadomo ze bym powiedziala niee. bo co lepiej slychać narzeczony niż facet

ja lubię jak moja mi mówi " mój misiu" lub coś podobnego niż "mój narzeczony"

Lusia28
Dominator
Posty: 2611
Rejestracja: 18 sty 2017, 14:14

Re: Zaręczyny, a ja mam obawy!!!

Postautor: Lusia28 » 20 mar 2017, 22:25

TomBrown pisze:
Lusia28 pisze:
TomBrown pisze:
Lusia28 pisze:
Miriam pisze:Zaręczyny, to jeszcze nie ślub. Można chodzić w narzeczeństwie i kilka lat, to jest czas się zastanowić ;)


ale jeśli człowiek już ma dylematy, to po co w tym narzeczeństwie chodzić?

problemem jest, że w naszym społeczeństwie utarło się, że jak zaręczyny to już trzeba wyznaczyć datę ślubu


no ale jesli ktoś nie myśli o ślubie, to po co się zaręczać. ja mojemu powiedzialam, że już nigdy więcej ślubu nie wezmę, więc jakby przyszedł z pierśionkiem to wiadomo ze bym powiedziala niee. bo co lepiej slychać narzeczony niż facet

ja lubię jak moja mi mówi " mój misiu" lub coś podobnego niż "mój narzeczony"


no tak, ale gdzieś w miejscu publicznym, gdzie musisz powiedzieć kim dla ciebie jest to nie powiesz misiem.
Mi się pyta u lekarza np kogo powiadomić, to tzreba coś powiedzieć o takiej osobie

TomBrown
Dominator
Posty: 3716
Rejestracja: 27 paź 2016, 10:54

Re: Zaręczyny, a ja mam obawy!!!

Postautor: TomBrown » 21 mar 2017, 14:53

Lusia28 pisze:
TomBrown pisze:
Lusia28 pisze:
TomBrown pisze:
Lusia28 pisze:
ale jeśli człowiek już ma dylematy, to po co w tym narzeczeństwie chodzić?

problemem jest, że w naszym społeczeństwie utarło się, że jak zaręczyny to już trzeba wyznaczyć datę ślubu


no ale jesli ktoś nie myśli o ślubie, to po co się zaręczać. ja mojemu powiedzialam, że już nigdy więcej ślubu nie wezmę, więc jakby przyszedł z pierśionkiem to wiadomo ze bym powiedziala niee. bo co lepiej slychać narzeczony niż facet

ja lubię jak moja mi mówi " mój misiu" lub coś podobnego niż "mój narzeczony"


no tak, ale gdzieś w miejscu publicznym, gdzie musisz powiedzieć kim dla ciebie jest to nie powiesz misiem.
Mi się pyta u lekarza np kogo powiadomić, to tzreba coś powiedzieć o takiej osobie

a konkubent jest bardzo brzydko, ja mówię moja żona, chociaż nią nie jest

Lusia28
Dominator
Posty: 2611
Rejestracja: 18 sty 2017, 14:14

Re: Zaręczyny, a ja mam obawy!!!

Postautor: Lusia28 » 21 mar 2017, 18:50

TomBrown pisze:
Lusia28 pisze:
TomBrown pisze:
Lusia28 pisze:
TomBrown pisze:problemem jest, że w naszym społeczeństwie utarło się, że jak zaręczyny to już trzeba wyznaczyć datę ślubu


no ale jesli ktoś nie myśli o ślubie, to po co się zaręczać. ja mojemu powiedzialam, że już nigdy więcej ślubu nie wezmę, więc jakby przyszedł z pierśionkiem to wiadomo ze bym powiedziala niee. bo co lepiej slychać narzeczony niż facet

ja lubię jak moja mi mówi " mój misiu" lub coś podobnego niż "mój narzeczony"


no tak, ale gdzieś w miejscu publicznym, gdzie musisz powiedzieć kim dla ciebie jest to nie powiesz misiem.
Mi się pyta u lekarza np kogo powiadomić, to tzreba coś powiedzieć o takiej osobie

a konkubent jest bardzo brzydko, ja mówię moja żona, chociaż nią nie jest


no konkubent i konkubina to coś strasznego. ;)) ja też czasami mówię mąż, ale w szpitalu np musialam powiedzieć chłopak, bo jak mąż

TomBrown
Dominator
Posty: 3716
Rejestracja: 27 paź 2016, 10:54

Re: Zaręczyny, a ja mam obawy!!!

Postautor: TomBrown » 22 mar 2017, 10:11

Lusia28 pisze:
TomBrown pisze:
Lusia28 pisze:
TomBrown pisze:
Lusia28 pisze:
no ale jesli ktoś nie myśli o ślubie, to po co się zaręczać. ja mojemu powiedzialam, że już nigdy więcej ślubu nie wezmę, więc jakby przyszedł z pierśionkiem to wiadomo ze bym powiedziala niee. bo co lepiej slychać narzeczony niż facet

ja lubię jak moja mi mówi " mój misiu" lub coś podobnego niż "mój narzeczony"


no tak, ale gdzieś w miejscu publicznym, gdzie musisz powiedzieć kim dla ciebie jest to nie powiesz misiem.
Mi się pyta u lekarza np kogo powiadomić, to tzreba coś powiedzieć o takiej osobie

a konkubent jest bardzo brzydko, ja mówię moja żona, chociaż nią nie jest


no konkubent i konkubina to coś strasznego. ;)) ja też czasami mówię mąż, ale w szpitalu np musialam powiedzieć chłopak, bo jak mąż

ale chłopak brzmi fajnie lub luby :D

Lusia28
Dominator
Posty: 2611
Rejestracja: 18 sty 2017, 14:14

Re: Zaręczyny, a ja mam obawy!!!

Postautor: Lusia28 » 22 mar 2017, 21:39

TomBrown pisze:
Lusia28 pisze:
TomBrown pisze:
Lusia28 pisze:
TomBrown pisze:ja lubię jak moja mi mówi " mój misiu" lub coś podobnego niż "mój narzeczony"


no tak, ale gdzieś w miejscu publicznym, gdzie musisz powiedzieć kim dla ciebie jest to nie powiesz misiem.
Mi się pyta u lekarza np kogo powiadomić, to tzreba coś powiedzieć o takiej osobie

a konkubent jest bardzo brzydko, ja mówię moja żona, chociaż nią nie jest


no konkubent i konkubina to coś strasznego. ;)) ja też czasami mówię mąż, ale w szpitalu np musialam powiedzieć chłopak, bo jak mąż

ale chłopak brzmi fajnie lub luby :D


chłopak to mi się kojarzy ze stanem jak miała, 16 lat

TomBrown
Dominator
Posty: 3716
Rejestracja: 27 paź 2016, 10:54

Re: Zaręczyny, a ja mam obawy!!!

Postautor: TomBrown » 23 mar 2017, 11:42

Lusia28 pisze:
TomBrown pisze:
Lusia28 pisze:
TomBrown pisze:
Lusia28 pisze:
no tak, ale gdzieś w miejscu publicznym, gdzie musisz powiedzieć kim dla ciebie jest to nie powiesz misiem.
Mi się pyta u lekarza np kogo powiadomić, to tzreba coś powiedzieć o takiej osobie

a konkubent jest bardzo brzydko, ja mówię moja żona, chociaż nią nie jest


no konkubent i konkubina to coś strasznego. ;)) ja też czasami mówię mąż, ale w szpitalu np musialam powiedzieć chłopak, bo jak mąż

ale chłopak brzmi fajnie lub luby :D


chłopak to mi się kojarzy ze stanem jak miała, 16 lat

dorosły facet nie może być chłopakiem? :-( :cry:

Lusia28
Dominator
Posty: 2611
Rejestracja: 18 sty 2017, 14:14

Re: Zaręczyny, a ja mam obawy!!!

Postautor: Lusia28 » 23 mar 2017, 21:18

TomBrown pisze:
Lusia28 pisze:
TomBrown pisze:
Lusia28 pisze:
TomBrown pisze:a konkubent jest bardzo brzydko, ja mówię moja żona, chociaż nią nie jest


no konkubent i konkubina to coś strasznego. ;)) ja też czasami mówię mąż, ale w szpitalu np musialam powiedzieć chłopak, bo jak mąż

ale chłopak brzmi fajnie lub luby :D


chłopak to mi się kojarzy ze stanem jak miała, 16 lat

dorosły facet nie może być chłopakiem? :-( :cry:


moze być chłopakiem, ale w wieku 30,40lat to mój chlopak mowić, to tak śmiesznie brzmi

TomBrown
Dominator
Posty: 3716
Rejestracja: 27 paź 2016, 10:54

Re: Zaręczyny, a ja mam obawy!!!

Postautor: TomBrown » 24 mar 2017, 11:35

Lusia28 pisze:
TomBrown pisze:
Lusia28 pisze:
TomBrown pisze:
Lusia28 pisze:
no konkubent i konkubina to coś strasznego. ;)) ja też czasami mówię mąż, ale w szpitalu np musialam powiedzieć chłopak, bo jak mąż

ale chłopak brzmi fajnie lub luby :D


chłopak to mi się kojarzy ze stanem jak miała, 16 lat

dorosły facet nie może być chłopakiem? :-( :cry:


moze być chłopakiem, ale w wieku 30,40lat to mój chlopak mowić, to tak śmiesznie brzmi

no to jak chce żebyś go nazywała w takich sytuacjach?

Lusia28
Dominator
Posty: 2611
Rejestracja: 18 sty 2017, 14:14

Re: Zaręczyny, a ja mam obawy!!!

Postautor: Lusia28 » 24 mar 2017, 20:19

TomBrown pisze:
Lusia28 pisze:
TomBrown pisze:
Lusia28 pisze:
TomBrown pisze:ale chłopak brzmi fajnie lub luby :D


chłopak to mi się kojarzy ze stanem jak miała, 16 lat

dorosły facet nie może być chłopakiem? :-( :cry:


moze być chłopakiem, ale w wieku 30,40lat to mój chlopak mowić, to tak śmiesznie brzmi

no to jak chce żebyś go nazywała w takich sytuacjach?


nie wiem, jakoś tak się nie skupiamy nad tym. kiedyś w skepie powiedzialam ze mąż po to podjedzie;) a w szpitalu powiedzialam narzeczony

TomBrown
Dominator
Posty: 3716
Rejestracja: 27 paź 2016, 10:54

Re: Zaręczyny, a ja mam obawy!!!

Postautor: TomBrown » 26 mar 2017, 12:36

Lusia28 pisze:
TomBrown pisze:
Lusia28 pisze:
TomBrown pisze:
Lusia28 pisze:
chłopak to mi się kojarzy ze stanem jak miała, 16 lat

dorosły facet nie może być chłopakiem? :-( :cry:


moze być chłopakiem, ale w wieku 30,40lat to mój chlopak mowić, to tak śmiesznie brzmi

no to jak chce żebyś go nazywała w takich sytuacjach?


nie wiem, jakoś tak się nie skupiamy nad tym. kiedyś w skepie powiedzialam ze mąż po to podjedzie;) a w szpitalu powiedzialam narzeczony

i tak jest dobrze, a że to nie do końca prawda? kogo to interesuje

Lusia28
Dominator
Posty: 2611
Rejestracja: 18 sty 2017, 14:14

Re: Zaręczyny, a ja mam obawy!!!

Postautor: Lusia28 » 28 mar 2017, 19:06

TomBrown pisze:
Lusia28 pisze:
TomBrown pisze:
Lusia28 pisze:
TomBrown pisze:dorosły facet nie może być chłopakiem? :-( :cry:


moze być chłopakiem, ale w wieku 30,40lat to mój chlopak mowić, to tak śmiesznie brzmi

no to jak chce żebyś go nazywała w takich sytuacjach?


nie wiem, jakoś tak się nie skupiamy nad tym. kiedyś w skepie powiedzialam ze mąż po to podjedzie;) a w szpitalu powiedzialam narzeczony

i tak jest dobrze, a że to nie do końca prawda? kogo to interesuje


no dokładnie, to tylko formalność. za to od razu do ślubu nie pójdę, zeby był mąż naprawdę

TomBrown
Dominator
Posty: 3716
Rejestracja: 27 paź 2016, 10:54

Re: Zaręczyny, a ja mam obawy!!!

Postautor: TomBrown » 29 mar 2017, 14:30

Lusia28 pisze:
TomBrown pisze:
Lusia28 pisze:
TomBrown pisze:
Lusia28 pisze:
moze być chłopakiem, ale w wieku 30,40lat to mój chlopak mowić, to tak śmiesznie brzmi

no to jak chce żebyś go nazywała w takich sytuacjach?


nie wiem, jakoś tak się nie skupiamy nad tym. kiedyś w skepie powiedzialam ze mąż po to podjedzie;) a w szpitalu powiedzialam narzeczony

i tak jest dobrze, a że to nie do końca prawda? kogo to interesuje


no dokładnie, to tylko formalność. za to od razu do ślubu nie pójdę, zeby był mąż naprawdę

a czym się różni dobry mąż od dobrego konkubenta? tylko papierkiem, i czy ten papier taki ważny?

Lusia28
Dominator
Posty: 2611
Rejestracja: 18 sty 2017, 14:14

Re: Zaręczyny, a ja mam obawy!!!

Postautor: Lusia28 » 31 mar 2017, 18:35

TomBrown pisze:
Lusia28 pisze:
TomBrown pisze:
Lusia28 pisze:
TomBrown pisze:no to jak chce żebyś go nazywała w takich sytuacjach?


nie wiem, jakoś tak się nie skupiamy nad tym. kiedyś w skepie powiedzialam ze mąż po to podjedzie;) a w szpitalu powiedzialam narzeczony

i tak jest dobrze, a że to nie do końca prawda? kogo to interesuje


no dokładnie, to tylko formalność. za to od razu do ślubu nie pójdę, zeby był mąż naprawdę

a czym się różni dobry mąż od dobrego konkubenta? tylko papierkiem, i czy ten papier taki ważny?

no dla mnie jest on już nieważny dlatego mam do tego sakramentu takie a nie inne podejście

TomBrown
Dominator
Posty: 3716
Rejestracja: 27 paź 2016, 10:54

Re: Zaręczyny, a ja mam obawy!!!

Postautor: TomBrown » 31 mar 2017, 19:37

Lusia28 pisze:
TomBrown pisze:
Lusia28 pisze:
TomBrown pisze:
Lusia28 pisze:
nie wiem, jakoś tak się nie skupiamy nad tym. kiedyś w skepie powiedzialam ze mąż po to podjedzie;) a w szpitalu powiedzialam narzeczony

i tak jest dobrze, a że to nie do końca prawda? kogo to interesuje


no dokładnie, to tylko formalność. za to od razu do ślubu nie pójdę, zeby był mąż naprawdę

a czym się różni dobry mąż od dobrego konkubenta? tylko papierkiem, i czy ten papier taki ważny?

no dla mnie jest on już nieważny dlatego mam do tego sakramentu takie a nie inne podejście

ja całkowicie się z tobą zgadzam bo ten papier u mnie jest tam gdzie słońce nie dochodzi

Lusia28
Dominator
Posty: 2611
Rejestracja: 18 sty 2017, 14:14

Re: Zaręczyny, a ja mam obawy!!!

Postautor: Lusia28 » 02 kwie 2017, 16:27

TomBrown pisze:
Lusia28 pisze:
TomBrown pisze:
Lusia28 pisze:
TomBrown pisze:i tak jest dobrze, a że to nie do końca prawda? kogo to interesuje


no dokładnie, to tylko formalność. za to od razu do ślubu nie pójdę, zeby był mąż naprawdę

a czym się różni dobry mąż od dobrego konkubenta? tylko papierkiem, i czy ten papier taki ważny?

no dla mnie jest on już nieważny dlatego mam do tego sakramentu takie a nie inne podejście

ja całkowicie się z tobą zgadzam bo ten papier u mnie jest tam gdzie słońce nie dochodzi


jak ktoś ze znajomych bierze teraz ślub to mówię sobie co wy robicie;))))

TomBrown
Dominator
Posty: 3716
Rejestracja: 27 paź 2016, 10:54

Re: Zaręczyny, a ja mam obawy!!!

Postautor: TomBrown » 03 kwie 2017, 7:51

Lusia28 pisze:
TomBrown pisze:
Lusia28 pisze:
TomBrown pisze:
Lusia28 pisze:
no dokładnie, to tylko formalność. za to od razu do ślubu nie pójdę, zeby był mąż naprawdę

a czym się różni dobry mąż od dobrego konkubenta? tylko papierkiem, i czy ten papier taki ważny?

no dla mnie jest on już nieważny dlatego mam do tego sakramentu takie a nie inne podejście

ja całkowicie się z tobą zgadzam bo ten papier u mnie jest tam gdzie słońce nie dochodzi


jak ktoś ze znajomych bierze teraz ślub to mówię sobie co wy robicie;))))

ale dlaczego tylko sobie? dlaczego im tego nie spróbujesz wyperswadować?

Lusia28
Dominator
Posty: 2611
Rejestracja: 18 sty 2017, 14:14

Re: Zaręczyny, a ja mam obawy!!!

Postautor: Lusia28 » 03 kwie 2017, 17:25

TomBrown pisze:
Lusia28 pisze:
TomBrown pisze:
Lusia28 pisze:
TomBrown pisze:a czym się różni dobry mąż od dobrego konkubenta? tylko papierkiem, i czy ten papier taki ważny?

no dla mnie jest on już nieważny dlatego mam do tego sakramentu takie a nie inne podejście

ja całkowicie się z tobą zgadzam bo ten papier u mnie jest tam gdzie słońce nie dochodzi


jak ktoś ze znajomych bierze teraz ślub to mówię sobie co wy robicie;))))

ale dlaczego tylko sobie? dlaczego im tego nie spróbujesz wyperswadować?


każdy sam niech popełnia błędy i się na nich uczy. są mimo wszystko szczsliwe małżeństwa i wierzę zawsze ze akurat im się uda;)

TomBrown
Dominator
Posty: 3716
Rejestracja: 27 paź 2016, 10:54

Re: Zaręczyny, a ja mam obawy!!!

Postautor: TomBrown » 03 kwie 2017, 18:41

Lusia28 pisze:
TomBrown pisze:
Lusia28 pisze:
TomBrown pisze:
Lusia28 pisze:no dla mnie jest on już nieważny dlatego mam do tego sakramentu takie a nie inne podejście

ja całkowicie się z tobą zgadzam bo ten papier u mnie jest tam gdzie słońce nie dochodzi


jak ktoś ze znajomych bierze teraz ślub to mówię sobie co wy robicie;))))

ale dlaczego tylko sobie? dlaczego im tego nie spróbujesz wyperswadować?


każdy sam niech popełnia błędy i się na nich uczy. są mimo wszystko szczsliwe małżeństwa i wierzę zawsze ze akurat im się uda;)

oj tam oj tam, po prostu nie chcesz być między młotem a kowadłem

Lusia28
Dominator
Posty: 2611
Rejestracja: 18 sty 2017, 14:14

Re: Zaręczyny, a ja mam obawy!!!

Postautor: Lusia28 » 05 kwie 2017, 14:18

TomBrown pisze:
Lusia28 pisze:
TomBrown pisze:
Lusia28 pisze:
TomBrown pisze:ja całkowicie się z tobą zgadzam bo ten papier u mnie jest tam gdzie słońce nie dochodzi


jak ktoś ze znajomych bierze teraz ślub to mówię sobie co wy robicie;))))

ale dlaczego tylko sobie? dlaczego im tego nie spróbujesz wyperswadować?


każdy sam niech popełnia błędy i się na nich uczy. są mimo wszystko szczsliwe małżeństwa i wierzę zawsze ze akurat im się uda;)

oj tam oj tam, po prostu nie chcesz być między młotem a kowadłem

każdy sobie rzepkę skrobie... ja szczęściem innych nie będę się przejmować, bo sama o swoje się troszczę

TomBrown
Dominator
Posty: 3716
Rejestracja: 27 paź 2016, 10:54

Re: Zaręczyny, a ja mam obawy!!!

Postautor: TomBrown » 06 kwie 2017, 8:40

Lusia28 pisze:
TomBrown pisze:
Lusia28 pisze:
TomBrown pisze:
Lusia28 pisze:
jak ktoś ze znajomych bierze teraz ślub to mówię sobie co wy robicie;))))

ale dlaczego tylko sobie? dlaczego im tego nie spróbujesz wyperswadować?


każdy sam niech popełnia błędy i się na nich uczy. są mimo wszystko szczsliwe małżeństwa i wierzę zawsze ze akurat im się uda;)

oj tam oj tam, po prostu nie chcesz być między młotem a kowadłem

każdy sobie rzepkę skrobie... ja szczęściem innych nie będę się przejmować, bo sama o swoje się troszczę

tak właśnie powinno być, człowiek nie powinien z butami wchodzić w czyjeś życie

Lusia28
Dominator
Posty: 2611
Rejestracja: 18 sty 2017, 14:14

Re: Zaręczyny, a ja mam obawy!!!

Postautor: Lusia28 » 06 kwie 2017, 16:17

TomBrown pisze:
Lusia28 pisze:
TomBrown pisze:
Lusia28 pisze:
TomBrown pisze:ale dlaczego tylko sobie? dlaczego im tego nie spróbujesz wyperswadować?


każdy sam niech popełnia błędy i się na nich uczy. są mimo wszystko szczsliwe małżeństwa i wierzę zawsze ze akurat im się uda;)

oj tam oj tam, po prostu nie chcesz być między młotem a kowadłem

każdy sobie rzepkę skrobie... ja szczęściem innych nie będę się przejmować, bo sama o swoje się troszczę

tak właśnie powinno być, człowiek nie powinien z butami wchodzić w czyjeś życie


dokładnie tak.... ja patrzę na siebie już od jakiegoś czasu, choć nadal nie umiem odmówić i pomagam stale kosztem siebie


Wróć do „Babska strefa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości